Tydzień 16. na rynkach zbożowych i oleistych

2 min

Nowe rekordy notowań rzepaku na giełdzie MATIF. Notowania zbóż utrzymują się w trendzie wzrostowym, a pogoda coraz bardziej zyskuje na znaczeniu. Czy „suchy port” na polsko-ukraińskiej granicy stanowi zagrożenie dla krajowych producentów zbóż?

  • W miniony piątek Indonezja ogłosiła wprowadzenie zakazu eksportu olejów roślinnych, w tym także oleju palmowego. Zakaz ma wejść w życie 28 kwietnia. Indonezja to największy producent i eksporter oleju palmowego. A wprowadzony zakaz nie pozostanie bez wpływu na światowy rynek olejów roślinnych, zwłaszcza w kontekście wstrzymania eksportu oleju słonecznikowego z Ukrainy. To także tłumaczy rekordowe notowania rzepaku na giełdzie MATIF, zarówno w wygasającym kontrakcie majowym, jak i w kontraktach z nowych zbiorów.
  • Pora deszczowa w Brazylii skończyła się o miesiąc wcześniej niż normalnie, co rodzi poważne obawy o wielkość tegorocznych zbiorów kukurydzy. Jeśli maj nie przyniesie wzrostów opadów (prognozy 14-dniowe nie wyglądają optymistycznie), należy się liczyć z redukcją zbiorów, tak jak przed rokiem, gdzie ostateczna produkcja okazała się o 20 mln ton niższa od pierwotnych szacunków.
  • Za nami kolejny tydzień suszy w głównych regionach upraw amerykańskiej pszenicy ozimej, a prognozy krótko, jak i długoterminowe nie dają nadziei na poprawę sytuacji (ma to związek z wciąż bardzo silną anomalią La Nina). Wspomniana anomalia zagraża także zbiorom pszenicy jarej, uprawianej w północnych regionach USA, a także kukurydzy i soi.
  • Ukraina wciąż pozostaje bez dostępu do portów, co rodzi poważne obawy o podaż zbóż, w tym przede wszystkim pszenicy w nadchodzącym sezonie. A warto mieć na uwadze, że tylko w okresie lipiec/październik Ukraina eksportowała nawet 12-13 mln ton pszenicy, głównie do Afryki Północnej i na Bliski Wschód.
  • Od kilku dni pojawia się temat „suchego portu” jaki miałby zostać uruchomiony na granicy polsko-ukraińskiej. Według założeń, importowane przez „suchy port” (specjalny terminal przeładunkowy) zboże, ma trafiać bezpośrednio do portów, a nie na polski rynek. Zasadnicze pytanie brzmi: kto miałby postawić taki terminal, a także jak długo potrwa taka inwestycja? W mojej ocenie wszystko zakończy się na etapie projektu (ministerstwo wciąż analizuje sytuację), gdyż brakuje zarówno środków finansowych, jak i czasu na szybkie uruchomienie terminala. Poza tym, jeden punkt przeładunkowy nie przyniesie znaczącego zwiększenia importu (potrzebne są co najmniej 3-4 terminale). Brakuje infrastruktury kolejowej (wagonów, lokomotyw), a duże przewozy samochodami z granicy do portów spowodują drastyczny wzrost stawek transportowych w kraju. To oznacza, że nasze moce przeładunkowe pozostaną na poziomie 100-120 tys. ton miesięcznie.

Więcej o rynkach zbożowych i oleistych w raportach InfoGrain. Zapoznaj się z przykładowymi raportami i dołącz do grona moich klientów.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
do góry